Tom i Bill
Tom i Bill siedzieli właśnie na lekcji. Nauczyciel wyszedł, więc mogli se pogadać…
- Widziałeś dzisiaj Olke?
- Nie. W ogóle od wczoraj nie gadałam i nie widziałem dziewczyn. Nie przejmuj się tak ;]
- Ta.. łatwo Ci tak mówić. Bo Ty to zaliczasz chyba wszystkie po kolei. A mi.. na Oli bardzo zależy…
Tom trochę skamieniał.
- Wielkie dzięki bracie – powiedział i jakby się obraził.
- No co ja takiego powiedziałem? – zapytał Bill i chyba już wiedział o co chodzi – a co jej nie zaliczysz i nie zostawisz jak innych?
Tom nie odpowiedział.
- Jak nie to gratuluje. I dobrze by było, gdybyś na serio tego nie zrobił.
On się wkurzył.
- Martw się o siebie – powiedział
Bill uśmiechnął się.
- Wiedziałem, że się wkurzysz.
- No a co myślisz? – mówił Tom coraz głośniej – myślisz tylko, że bym chciał zaliczyć jak najwięcej?!
- Tom..
- Nie przerywaj mi.
Wszedł nauczyciel.
- Co się tutaj dzieje? – zapytał głupim pytaniem
Tom pod nosem sobie odpowiedział:
- Gówno się dzieje..
Niestety miał pecha, bo on to usłyszał. Zaczął coś gadać o dobrym zachowaniu i tych podobnych [nauczyciel]. Tom to kompletnie zlekceważył i wyszedł z klasy.
- Do widzenia – powiedział i trzasną drzwiami.
Następnego dnia
Następnego dnia w szkole Madzia zerwała z Guciem. On próbował się opierać, gadał coś zupełnie nie na temat. Ale na końcu przyznał się. Przepraszał, ale nie skutecznie. Nic nie pomagała. Jak Madzia coś postanowi – to na pewno nie odpuści tak szybko.
- Jak się czujesz? – zapytała ją Ola
- Szczerze?
Ola dała ‘znak’ na tak..
- Chuj mnie trafi zaraz.
Już nic później nie mówiłyśmy. Było dopiero po 2 lekcji. Ale nie chciało nam się już tam być.
- To jak wagary? – zapytałam
- Pewnie! – Ola
I poszłyśmy. Nikt nas nie widział, więc wszystko było ok. Poszłyśmy na pizze.
- To co do picia? – zapytał kelner
- Piwo z colą – Madzia
Ja i Ola wymieniłyśmy spojrzenia.
- Niech pan da 3 soki pomarańczowe.. – Ola
- Ja chcę piwo z colą – Madzia
- A ile masz lat? – kelner
- Dużo, dawajże to piwo!
- Dobra, dobra..
I posłusznie poszedł po zamówione ‘picia’.
Spojrzałyśmy na Madzię, jak na jakąś desperatkę. Ale po chwili zrezygnowałyśmy. Przecież z nami mogło by być ‘gorzej’…
Po wypiciu ‘drinków’ chciałyśmy iść do parku, czy gdzieś. Ale Madzia nie ustąpiła. Zamówiła jeszcze ich kilka i rzecz jasna wypiła.
- Dobra już Ci starczy – powiedziała Ola
- No co, jeszcze jeden łyk!
- Jesteś prawie pijana!
Zabrałyśmy ją z restauracji. Ona cała się kiwała i zaczęła śpiewać…
- Kubaja maj lord.. kumbaja!
- Kurwa nie rób siary! – Ola
- A bo co? – ironicznym głosem
- Bo se sama będziesz iść
- Pfff no to idee..
Puściła się nas i wyrżnęła na trawnik o kamień. Podniosłyśmy ją i poszłyśmy dalej.
- Chodźmy do mnie.. – powiedziała Ola – chata wolna
- Okej – ja
I poszłyśmy. Niestety nie miałyśmy dużo szczęścia na drodze spotkałyśmy jedną z nauczycielek z naszej szkoły. Moją wychowawczynię…
- No to super – powiedziałam – do zobaczenia w następnym życiu
Już byłyśmy przygotowane na jakieś wrzaski, groźby i czego to my nie zrobiłyśmy. Ale jakimś cudem.. nauczycielka nas nie zauważyła.
Przeszła tylko i nic nie mówiła.
- Może nas nie zauważyła? – miałam taką małą, cichą nadzieję.. [xD]
- Ta.. taka cicha nadzieja.. pewnie w budzie nam zrobi siarę, najlepiej na jutrzejszym apelu, albo od razu wezwie rodziców, a my nie zdążymy się kapnąć… – Ola
Nagle odezwała się Madzia:
- To prowadzicie mnie czy nie?
Zaśmiałyśmy się i poszłyśmy dalej. Tym razem spotkałyśmy.. Simona.
- Cześć – powiedział i spojrzał na Madzię
- Ano cześć… – mówiłam – nie jesteś w budzie?
- Nie, u lekarza byłem.
- Aha.. ok to my idziemy – Ola
- Czekajcie.. a wy też nie w budzie ?!
- A po jakiego wała ;] – ja ;P
- Emm.. bo jest 12 i są lekcje? – Simon
- A wrzuć na loozz.. – odezwała się Madzia – wagary super rzecz
On spojrzał na nią i zauważył, że..
- Ona jest pijana?!
- Ale masz problemy Simon, też się napij, trochę nie zaszkodzi.
- Dobra to my idziemy – Ola
I poszłyśmy. On się gapił przez chwilę i poszedł też, w swoją stronę.
Wieczorem
Wieczorem siedziałyśmy z Olą w domu Madzi. A ja myślałam tylko o zdarzeniu.
‘Powiedzieć, czy może lepiej nie? Kurna jak ja nienawidzę sekretów.. ‘ – myślałam.
W pewnej chwili wyrwał mnie z myśli krzyk.
- Milena!!!
- Co ?!
- Słuchaj jak do Ciebie mówimy, a nie myślisz o swoim Tomie. Mła, mła, mła XD – Madzia
Wolałam nic nie mówić o Guciu, po tym. Nagle zadzwonił dzwonek. Madzia poszła do drzwi.
- Olka wejdź dzisiaj na gg o 22… – szepnęłam
- Po co?
- Nie pytaj, tylko wejdź!
- Gdzie ma wejść? – zapytała Madzia
- A nie nigdzie xP – Ola
- Yhym już wam wierzę ;] Idę do wuceta ![]()
I poszła XD
- Nie możesz powiedzieć teraz?
- Dobra.. widziałam jak inna kolesiówa się dobierała do..
- Do?!
- Do Gucia!!
- Omg..
- No widzisz.
- Ale dobierała, że jak?
- No a jak myślisz? – zapytałam i pokazałam jej jakby skojarzeniami. Ona na szczęście się kapnęła.
- I nie zajebałaś jej? – zapytała
- …
- No co :]
- Nic..
Madzia przyszła.
- O czym gadacie? – zapytała
- A tak se.. o wucecie..
- Kurna co wy ukrywacie ciągle ;/ – skwasiła się
Ja i Ola spojrzałyśmy na siebie jakoś dziko. Więc Madzia od razu się kapnęła, że to o niej.
- Wielkie dzięki – i poszła do drzwi
- Czekaj! – krzyknęłam i poszłam po nią – przecież to Twój dom.
- Ah no tak faktycznie. To jak se skończycie gadać o MNIE o dobranoc.
I poszła na górę.
Ja z Olką poszłyśmy za nią i weszłyśmy do jej pokoju. Madzia leżała na swoim łóżku i udawała, że coś czyta. Razem z Olą zdecydowałyśmy się, że powiemy jej o co biega…
- Madzia… – zaczęła Ola
- Co?
- No więc chodziło to, że… – mówiłam
- Streszczajcie się, bo musze uczyć się na chemie.
- Że Gucio Cię zdradza!!!
Ona skamieniała.
- Już nic lepszego nie mogłyście wymyślić? – mówiła niepewnie
- Ale to prawda.. widziałam.. jak jakaś dziwka się do niego dobierała.. a on.. gówno! Nawet nie opierał się…
Mówiłam dalej. Jej powoli zaczynały łzy spływać. Myślała, że nie wyrobie. Chciałam coś zrobić. Ale co? ‘Pobić? ‘ Przecież co by to dało… Zranił Madzię. I co tak se to zostawić? Nie.. trza było coś wymyśleć.
Ola pocieszała Madzię. Przynajmniej próbowała. Też miałą ochotę komuś zajebać.. a ja tak stałam, patrzyłam z oknie i myślałam dalej.
Czy Ci chłopacy na serio wszyscy tacy są?.. Ehh.. jak Tom zrobi to samo? Albo Bill Oli? Przecież to tak nie może być.. A Gucio… zjeb jeden..
Po chwili zapytałam:
- I co zrobisz?..
Chociaż dobrze znałam odpowiedź..
- Jak to co.. nawtykam mu, niech żałuję. I na pewno mu nie wybaczę. Ale jesteś pewna, że widziałaś to?
Właśnie czy byłam pewna? Niestety tak..
Kiwnęłam głową na tak.
Nie znalazłam nigdzie
Nie znalazłam nigdzie Madzi ani Oli, więc wyszłam przed szkołę. Przed sobą zobaczyłam tylko tłumek dziewczyn, które okrążały Toma i Billa. Nie dawały im spokoju. Nie martwiło mnie to. Zmartwiło mnie co innego. W pewnej chwili zobaczyłam jak jakaś kolesiówa dobiera się do.. do Gucia. Stali z boku szkoły. Nie za bardzo wiedziałam co robić. Iść i jebnąć mu, jej czy obojgu? W końcu zdecydowałam, że lepiej nic nie robić. Stałam i patrzałam. Dziewczyna zbliżała się do niego coraz to bliżej. Zbliżała swoją twarz do jego. A on się nie opierał. Na początku pomyślałam, że pewnie podała mu coś. Może napiła? Ale w budzie? Gdzie tam… Może on jest po prostu tym ‘zwykłym’, co daje się pierwszej lepszej?… Nie…
W końcu stało się - pocałowali się. Myślałam, że zaraz wybuchnę.. jak wulkan.. albo gorzej. W końcu dziewczyna oderwała się od Gucia i pomachała mu. Ten się uśmiechnął, wsadził ręce do kieszeni i odszedł. Nagle ktoś mi zasłonił oczy.
- Zgadnij kto to!
- Madzia, wiem że to Ty – powiedziałam i się odwróciłam.
Ona cała promienna uśmiechnęła się. Nagle podszedł do nas Gucio. ‘Przywitał’ się z Madzią i powiedział:
- Cześć.
I uśmiechnął się z tylu ‘;) ‘
- Ta cześć.. – odpowiedziałam niepewnie i nie wiedząc jak się zachować. Na szczęście chyba się nie kapnął, że mówię to jakoś.. powiedzmy ‘dziko’.
- To jak – zaczął – idziemy do tego parku?
- No jasne! – powiedziała Madzia do niego i poszła – To pa ![]()
- Nom pa..
Odeszłam i wpadłam tym razem na Toma.
- Ooo, co uciekasz przed mną?
- Ta, dowcipniś.
Dał mi całusa publicznie w policzek [;P] objął w pasie i poszliśmy razem dalej..
No co z wami jest ??
Tyle osób tu wchodzi , a tak mały ich procent daje komenty do notek … Szkoda , widac , moja prośba nie tyrafiła do wszych serc …
Geografia … Nie komentuje :D
Uczę się na geografię i nie mogę tego wszystkiego spamiętać ? To nie jest trudne , ale strasznie tego dużo jest (strefy klimatyczne , z podziałem na typy).
Po drugie skończyłam czytać ?Bezsennych? i nie wiem jak udało mi się przebrnąć przez tą książkę nie wymiotując po drodze ? No cóż opisy na jej stronicach nie są zbyt zachęcające (np. opis tego jak facetowi flaki z brzucha wypadają) no czy to jest zachęcające?? Ale tak to książkę polecam, tylko trzeba mieć naprawdę stalowy żołądek i takież same nerwy.
Normalna notka ?? (jeżeli jej właścicielkę można tak nazwać to ona też taka jest) >>
Troszkę dzisiaj pochodziłam po stronkach z psychotestami i tak jakoś wyszło …
Ale teraz musze w końcu dać jakąś ludzką notencję
TAk więc w szkole horror na 4 kółkach. Miałam dzisiaj chemie, biologie , geografie (wszystko to mam rozszerzone) i wielkiego stracha , że będą pytały , a w szczególności Bryszarda i Makarena … Ale na sczęście były dzisiaj milutkie i nie pytały , a na biologii znowu była praktykantka (wcozraj też była) . Aśka stwierdziła , ze jest podobna do Fiony, tej bardziej ogrowatej… Moje kochane zezowate szczęście … No ale w poniedziałek mam kartkówkę z geografii z tych piekielnych stref klimatycznych (ratunku!!!).
Reszta lekcji była taka sobie i nie ma sie o czym rozpisywać …
Czytam właśnie świetną książkę Grahama Mastertona “Bezsenni”… Polecam całym sercem , ale nie radze czytać po nocy … Szczególnie jak ktoś ma słabe nerwy
P.S
Banany czują się dobrze , nadal rosną, uczą się tańczyć i niedługo będe musiała kupić tym małym ludkom okularki przeciwłoneczne….
Co za banany ?? Tajemnica zawodowa
Mój duch …
wyobraznia
Duch wyobraźni symbolizuje marzenia. Często
zatapiasz się we wlasnych myślach, śnisz na
jawie. Masz dużą intuicje, jednak nie zawsze jej
zawierzasz. Nie ufasz ludzią, nie pozwalasz im
się zanadto zbliżyć i wejść do swojego świata,
wolisz szukać przyjaciół pośród istot
nierealnych, stworzonych przez twój umysł. Masz
talent do tworzenia tajemniczych historii oraz
pięknych wierszy o niezbyt jasnym wątku.
Jaką rasa kota jestem ??
Angora
Jestes Angora.
Prośba :D
Odwiedzający moi kochani , prosze was bardzo o to abyście zostawiali notki …. Miło będzie jak od czasu do czasu ktoś coś tu mi zostawi ![]()
A co powiecie na licznik milości ??
Komentarze [0]



